Opinie na Znanym Lekarzu: ZNANY LEKARZ

Roman 53 lata                                                                                                                                        Wrocław 02.04.2017

 

W 2005 roku lekarze rozpoznali u mnie,  zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, co w konsekwencji doprowadiło do osteop[orozy. Po 18 latach nieskutecznego leczenia chorób niesterydowymi lekami przeciwzapalnymi i biofosfonianami, postanowiłem skorzystać z oferty Medycyny Naturalnej.

Poza tym, lekarze nie poradzili sobie z drobnymi guzkami miękkotkankowymi w płucach, ponieważ nie potrafili określić ich charakteru. W początkowej fazie choroby, badaniem RTG stwierdzono w płucach zwapnienia i zostałęm skierowany na nieskuteczne sześciomiesięczne leczenie do alergologa. 

W listopadzie 2015 roku na Targach Zdrowia, spotkałem paną Walentynę Matusz. Badaniem biorezonansowym wykryto u mnie obciążenie grzybem candida, rzęsistkiem jelitowym, tasiemcem karłowatym i rtęcią.

Rozpocząłem kurację oczyszczania jelita cienkiego i organizmu ze złogów i toksn. Po trzech miesiącach, ilość toksyn w organiźmie zmniejszyła się do poziomu, przy którym mołem rozpocząć serię zabiegów niszczenia powyższych patogenów.

Efektem 10 zabiegów, było pozbycie się wszystkich obciążeń wraz z rtęcią, ustąpiły dolegliwości bólowe, zmniejszył się kaszel i zwiększyła się odporność na infekcje grypowe. 

W CENTRUM DIAGNOSTYKI I RECHABILITACJI KWANTOMED, poddaję się kontrolnym badaniom kondycji organizmu. W czasie 17 miesięcznej teapii, mój rganizm zregenerował sie dio stanu w którym:

- nie wymaga dostarczania żadnych środków farmakologicznych

- na bieżąco usuwa toksyny z organizmu

- nie łapie infekcji grypowych

-dysponuje większym zasobem sił i energii

Dzięki skutecznym terapiom, mogę polecić Centrum KWANTOMED osobom, którym nie pomogła medycyna akademicka i którzy poważnie traktują siebie i swoj zdrowie.

 

 

 

 

 

 

 

JANUSZ lat 64                                                                                                                                                   15.09.2017

 

Na początku 2015 roku zdiagnozowano u mnie chorobę miastenię, która wg opinii lekarzy spowodowała źle funkcjonująca grasica, a dokładnie jej brak obkurczenia która podobno z wiekiem następuje a u mnie nie nastąpiło.
Miałem problem z przykurczem mięśni twarzy na poziomie szczęki, co utrudniało mi mówienie, przykurcze języka co powodowało problemy z jedzeniem, połykaniem a często też dusiłem się nie połkniętym jedzeniem i niestety musiałem go szybko zwymiotować. Bardzo tez pogorszył mi się wzrok, nosiłem okulary do czytania i patrzenia. Na domiar tego zaczęła mi opadać powieka raz jedna raz druga. Ważyłem wtedy tez ponad 100kg i dalej powoli przybierałam na wadze.
Czułem sie fatalnie nie mogłem prowadzić mojej firmy, przeszedłem na rentę i nie byłem sobą. Brak możliwości prowadzenia biznesu i kontaktu z ludźmi odebrało mi chęć do życia, stałem sie apatyczny, zamknąłem sie w sobie i z pogodnego pełnego życia człowieka zacząłem popadać w depresje.
Zażywałem bardzo dużo leków, co powodowało częste bóle wątroby a ogólny stan zdrowia fizycznego również był coraz gorszy.
Kiedy pewnego razu spotkałem panią Walentynę Matusz, powiedziałem że bardzo fajnie mi się z nią rozmawia ale po pewnym czasie mogę mieć problem z mówieniem i połykaniem. Pani Walentyna powiedziała, że zajmuje się terapiami naturalnymi i zaproponowała mi wizytę w jej gabinecie.
Powiedziała, że dysponują skanerem kwantowym, urządzeniem do diagnozy jelita a także zaleca koncept żywieniowy, który spowoduje regularne schodzenie z wagi.
Kiedy poddałem się badaniu na w/w urządzeniach okazało się że miałem przywry i inne pasożyty w układzie pokarmowym, a w oczach, krtani, tchawicy, w mózgu i uszach róźne wirusy, i bakterie: cytomegalowirus, wirus grypy, paciorkowiec i gronkowca złocistego jak również byłem zagrzybiony, a także moje jelita były mocno zanieczyszczone, źle trawiły i wchłaniały. Trapił mnie ciągle tzw. "wilczy głód".
Otrzymałem zalecenia zmiany dotychczasowego jedzenia, aby sie dalej nie zakwaszać, jak również preparaty ziołowe na robaki i pozostałe patogeny.
W pierwszym miesiącu schudłem 8 kg, przestałem jeść przede wszystkim słodycze, bo pani Walentyna zwróciła mi uwagę, że kiedy je jem po upływie krótkiego czasu następuje blokada w mówieniu i połykaniu. Zacząłem również brać jednocześnie zabiegi na skanerze, które pozwoliły mi szybciej pozbyć się tych obciążeń.
Jestem w tej chwili po 4 seriach zabiegów na skanerze, zmiana sposobu odżywiania przeze mnie jest kontynuowana i już nigdy nie wrócę do starych nawyków. Po 6ciu miesiącach tej kuracji schudłem 15 kg. i waga utrzymuje się na stałym poziomie. Nie mam problemów ani z mówieniem ani połykaniem, nie używam okularów do patrzenia, stałem się spokojniejszy, odporniejszy na stres. Wróciła mi chęć do życia, na nowo podjąłem moją pracę zawodową.
Polecam gabinet Kwantomed, gdyż dzieki ich profesjonalnej wiedzy z zakresu medycyny naturalnej i odpowiedni urządzeniom diagnostycznym ja wróciłem do zdrowia i chciałem im za po bardzo podziękować.
Jeżeli ktoś chce się ze mną skontaktować proszę to uczynić poprzez ich gabinet tel. 535520705

 

 

 

 

Janina 84 lata                                                                                                                                     

 


Cukrzycę u mnie zdiagnozowano 20 lat temu. Najpierw były to tabletki, potem niestety już musiałam brać insuline 2x dziennie, rano 20 jednostek wieczorem 10 jednostek. Przytyłam też około 20 kg.
Kiedy trafiłam do gabinetu Kwantomed, zdiagnozowano u mnie mocne zagrzybienie jak również obciżenia patogenami.
Po pierwsze musiałam zmienić moje nawyki żywieniowe, jeść małe porcje częściej niż kiedyś, oraz z jedzenia wykluczyć te pokarmy które nie były trawione przez jelita a przez to je zaklejały, dlatego dużo jadłam i tyłam.
Zastosowano mi preparaty ziołowe celem pozbycia się w/w patogenów, jak również zmieniłam sposób odżywiania oraz zaczęłam brać preparaty minerałowe i witaminowe.
Po około 6 miesiącach zeszłam z wagi około 18 kg a cukier zaczął sie stabilizować wiec zaczęłam zmniejszać ilość insuliny na 10 jednostek rano i 5 wieczorem. Kiedy bardzo przestrzegałam tego co jem obywałam sie bez insuliny bo cukier miałam na poziomie 105 do 120.
Poprawił mi się stan zdrowia, a nadszarpnięte cukrzycą serce pracowało bardzo dobrze.
Chcę bardzo podziękować za pomoc którą otrzymałam w tym gabinecie.